CZYTELNIA

WBW 2017 • XV edycja

MC
WBW 2017: Sensacja goni sensację 0

Na sobotnich eliminacjach WBW 2017 w Białymstoku byliśmy świadkami kolejnej sporej niespodzianki. Debiutujący na Wielkiej Bitwie Warszawskiej Luber pokonał między innymi Bobera, GML-a oraz Radziasa i triumfował w całej bitwie, prawdopodobnie zapewniając sobie też tym samym występ na jednym z listopadowych półfinałów.

Imprezy w klubie Rejs zawsze mają specyficzny klimat. W tym roku fani w przerwie między walkami na przemian napędzali do walki świeżo upieczonego ojca, GML-a oraz z dużym zapałem i entuzjazmem obrażali policję oraz Legię Warszawa. Z drugiej jednak strony, w przypadku kontrowersyjnych werdyktów zamiast słynnego "sędzia chuj" w klubie można było usłyszeć gorliwe dyskusje na temat przebiegu danych walk.

Same starcia raczej nie porywały, choć już i w pierwszej rundzie było parę godnych uwagi potyczek. Swoje walki pewnie wygrali Bober, Pueblos czy Murzyn, jednak chociażby Radzias musiał się mocno napocić, by wyeliminować Q-keya. Z dobrej strony pokazali się debiutanci, Luber oraz Uwu, który to po dogrywce wyeliminował Kałacha. Z kolei najlepszy występ w 1/8 zaprezentował chyba Ksywa, w świetnym stylu eliminując uczestnika tegorocznego Pitosu, Seba.

Ćwierćfinały stały chyba na najwyższym poziomie spośród wszystkich rund starć, a nie brakowało w nich również kontrowersyjnych werdyktów. W pierwszym z nich Luber zdołał pokonać po dogrywce Bobera. Starcie stało na całkiem niezłym poziomie, choć ciężko mi było oprzeć się wrażeniu, że Bober nie tylko nawija w sporo lepszym stylu, ale też rzuca bardziej wyszukane linijki. Podobnie było również w przypadku porażki Ksywy z Radziasem. Walka była naprawdę solidna, zawodnik z Białegostoku pokazał się z dobrej strony, jednak ciężko mi było zrozumieć, czemu sędziowie uznali, że był lepszy od idealnie punktującego go i wyśmiewającego Ksywy. Cóż, swoje na pewno zrobiła publika, a pewnie i siedzący w jury Mentor i Sosen potrafiliby swoje werdykty obronić. Z kolei w trzecim ćwierćfinale po kozackiej walce zakończonej dogrywką Murzyn okazał się minimalnie lepszy od Pueblosa, a w ostatnim z nich GML bez problemu uporał się z Uwu.

Jak to często bywa półfinały, finał oraz walka o 3 miejsce nie były równie spektakularne co starcia z poprzedniej rundy. Luber pokonał GML-a i Radziasa i triumfował na całej bitwie, a ten drugi w walce o miejsce na najnowszym stopniu podium po dogrywce uporał się z Murzynem.

Finalista Radzias po raz kolejny udowodnił, że bez wątpienia należy do szerokiej czołówki polskiej sceny battle'owej, a o występie GML-a i Murzyna należy chyba napisać dokładnie to samo. Z kolei Luber, debiutując w tak dobrym stylu na WBW, pokazał szerszej publiczności, że naprawdę drzemie w nim spory potencjał. Co prawda wciąż wiele aspektów jego nawijki pozostawia dużo do życzenia, jednak przed listopadowymi półfinałami jeszcze sporo czasu, a pamiętając jak nieprzewidywalną dyscypliną bywa freestyle, pozostaje nam życzyć Luberowi, by i walce o Wielki Finał udało mu się sprawić niespodziankę. Z pewnością nie jest to niemożliwe...

A przed nami już tylko ostatnie z el. WBW 2017. 21 października uderzamy do Częstochowy, gdzie poznamy ostateczny skład półfinałowej szesnastki. Poza premiowanym awansem składem wciąż znajdują się tacy zawodnicy jak Pueblos, Ksywa czy Spartiak tak więc walka o ostatnie wejściówki na półfinały może się okazać więcej niż zaciekła.

Zobacz zdjęcia z WBW Białystok >>>

Komentarze (0)

NEWSLETTER

Zapisz się aby dostawać na maila info o bitwach!

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Copyright © 2016 www.nazwa.pl Sklepicom - sklepy internetowe