CZYTELNIA

WBW 2017 • XV edycja

MC
Mistrz wraca na tron w Rzeszowie! 2

Za nami ostatnie z eliminacji WBW 2017 rundy wiosennej. Tym razem udaliśmy się do Rzeszowa, a tamtejsza scena okazała się być szczęśliwa dla aktualnego mistrza WBW - Bobera. Raper z Bielska nie rywalizował co prawda z najmocniejszą konkurencją, jednak trzeba przyznać, iż zarówno on, jak i pozostali półfinaliści sobotniej bitwy, zaserwowali nam naprawdę solidne widowisko.

Klasycznie nie będę rozwodził się nad każdą z walk osobna, gdyż ze względu na małą liczbę topowych graczy w Rzeszowie sporo pojedynków stało na dość mizernym poziomie. Skupimy się za to na pozytywach, a oprócz krótkiego omówienia pierwszego w historii triumfu Bobera na eliminacjach WBW, poświęcimy też odrobinę miejsca godnym opisania występom Boriego, Willa Spliffa i Q-keya (trzej pozostali półfinaliści).

„Umarł król, niech żyje król”

Takie komentarze zaczęły się pojawiać pod informacją, iż Bober wreszcie się przełamał i zgarnął w Rzeszowie pełną pulę. Po pierwsze jednak żaden król nie umarł, posiadacz mistrzowskiego pasa wcale nie obniżył na przestrzeni ostatnich miesięcy swoich lotów tak mocno, jak wielu się wydawało, a po drugie jego występ w Rzeszowie w gruncie rzeczy specjalnie się nie wyróżniał na tle pozostałych bitew, w których w ostatnim czasie brał on udział. Bober wciąż trzyma solidną formę, na paru minionych imprezach nie sprzyjało mu szczęście, a w sobotę najzwyczajniej świecie nie miał zbyt mocnej konkurencji i niemal każdą walkę wygrał bardzo pewnie. Nie jest to bynajmniej dowód na to, że wstał z kolan i wrócił do kosmicznej formy, jaką prezentował na zeszłorocznym finale w Proximie, a jedynie potwierdzenie tego, iż wciąż jest freestyle’owcem, z którym bez względu na jego obecną formę mało kto może nawiązać wyrównaną walkę.

Bober ma więc spokój. Zgarnął potrzebne mu punkty do ligowej tabeli eliminacji, nieco uciszył nieprzychylne mu komentarze i spokojnie może myśleć już o tym, by w jesiennych półfinałach WBW 2017 pokazać nam, że na najważniejszych imprezach nie ma sobie równych.

Trzej najwięksi wygrani

Tym mianem z pewnością można określić pozostałych trzech półfinalistów z Rzeszowa - Boriego, Willa Spliffa i Q–keya. Pierwszy z panów, jak zauważył Bober po ich półfinałowej rywalizacji, był zdecydowanie najlepiej rapującym MC na całych eliminacjach. Gdy DJ puścił Skepte, a wszyscy obecni myśleli, że lada moment będzie z czego się śmiać, Bori wleciał na pełnym luzie i jak gdyby nigdy nic płynnie i bez wypadania z bitu zarapował swoje wejście. Tak więc warsztat techniczny bardzo na plus, natomiast do poprawy rzecz jasna umiejętności czysto freestyle’owe – sklejanie mniej banalnych rymów i nieco ambitniejszych punchline’ów. Tak czy inaczej same skille rapowe wystarczyły w tym wypadku na zgarnięcie bardzo zasłużonej czwartej pozycji.

Z kolei Q–key i Will Spliff byli autorami zdecydowanie najlepszej walki całych eliminacji. Wygrany przez reprezentanta Łęcznej półfinał stał na naprawdę kozackim poziomie, a punchline’y rzucane z obu stron bywały chwilami godne nawet i finału WBW. Q–key zawdzięcza swoją wygraną chyba przede wszystkim niezmiennie wyróżniającej go stylówce, która także w finałowym pojedynku z Boberem pozwoliła mu otrzeć się o triumf na całej bitwie. Reprezentant Łęcznej powoli zaczyna coraz częściej łączyć bujające flow z kąśliwymi linijkami i jeśli tych drugich uda mu się gromadzić w poszczególnych wejściach jeszcze więcej, to nawet i walka o miejsce w najlepszej ósemce WBW 2017 może okazać się w zasięgu jego możliwości.

Will Spliff zdaje się mieć natomiast chyba jeszcze większy potencjał i fajnie, że w Rzeszowie wreszcie udało mu się to pokazać. Na przestrzeni całej bitwy to właśnie on rzucał najbardziej kąśliwymi linijkami i trzeba przyznać, iż pod względem punchline’owym chyba nawet Bober nie był w sobotę równie dobry. Will wciąż nosi na sobie łatkę pisankowca, natomiast jeśli uda mi się na kolejnych eliminacjach WBW 2017 rzucać równie spontaniczne i kozackie linijki, myślę, że ludzie szybko o niej zapomną. Dla mnie to bez dwóch zdań zawodnik, dla którego udział w jesiennych półfinałach to na WBW 2017 absolutne minimum...

Wolne do jesieni

Oficjalnie  zakończyliśmy wiosenną rundę eliminacji WBW 2017. Kolejne imprezy odbędą się we wrześniu i dopiero wtedy będziemy mogli na poważnie się zastanawiać nad tym, jaki będzie ostateczny kształt półfinałowej szesnastki. Na tę chwilę na czele tabeli wciąż widnieje ksywa Peusa, który wyprzedza w niej obecnie Mila i Oseta. Zwycięzca z Rzeszowa Bober awansował natomiast na siódmą lokatę, laureat drugiego miejsca, Q'key przesunął się na miejsce dziesiąte, a Will Spliff wskoczył na jedenastą pozycję. Póki co jednak w najlepszej 16 brakuje między innymi Radziasa, Milana, Bucziego, Białego czy GML'a, tak więc przed nami jeszcze dużo, dużo emocji…

Komentarze (2)

14 czerwca 2017

Will Spliff z łatką pisankowca? Pierwsze słyszę, a może ktoś podrzuci jakieś konkrety?

17 czerwca 2017

kiedy Bober freestajluje panienke mu will spliff palcuje!

NEWSLETTER

Zapisz się aby dostawać na maila info o bitwach!

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Copyright © 2016 www.nazwa.pl Sklepicom - sklepy internetowe