CZYTELNIA

MC

Mistrz wraca na tron w Rzeszowie! 3

Za nami ostatnie z eliminacji WBW 2017 rundy wiosennej. Tym razem udaliśmy się do Rzeszowa, a tamtejsza scena okazała się być szczęśliwa dla aktualnego mistrza WBW - Bobera. Raper z Bielska nie rywalizował co prawda z najmocniejszą konkurencją, jednak trzeba przyznać, iż zarówno on, jak i pozostali półfinaliści sobotniej bitwy, zaserwowali nam naprawdę solidne widowisko.

Klasycznie nie będę rozwodził się nad każdą z walk osobna, gdyż ze względu na małą liczbę topowych graczy w Rzeszowie sporo pojedynków stało na dość mizernym poziomie. Skupimy się za to na pozytywach, a oprócz krótkiego omówienia pierwszego w historii triumfu Bobera na eliminacjach WBW, poświęcimy też odrobinę miejsca godnym opisania występom Boriego, Willa Spliffa i Q-keya (trzej pozostali półfinaliści).

„Umarł król, niech żyje król”

Takie komentarze zaczęły się pojawiać pod informacją, iż Bober wreszcie się przełamał i zgarnął w Rzeszowie pełną pulę. Po pierwsze jednak żaden król nie umarł, posiadacz mistrzowskiego pasa wcale nie obniżył na przestrzeni ostatnich miesięcy swoich lotów tak mocno, jak wielu się wydawało, a po drugie jego występ w Rzeszowie w gruncie rzeczy specjalnie się nie wyróżniał na tle pozostałych bitew, w których w ostatnim czasie brał on udział. Bober wciąż trzyma solidną formę, na paru minionych imprezach nie sprzyjało mu szczęście, a w sobotę najzwyczajniej świecie nie miał zbyt mocnej konkurencji i niemal każdą walkę wygrał bardzo pewnie. Nie jest to bynajmniej dowód na to, że wstał z kolan i wrócił do kosmicznej formy, jaką prezentował na zeszłorocznym finale w Proximie, a jedynie potwierdzenie tego, iż wciąż jest freestyle’owcem, z którym bez względu na jego obecną formę mało kto może nawiązać wyrównaną walkę.

Bober ma więc spokój. Zgarnął potrzebne mu punkty do ligowej tabeli eliminacji, nieco uciszył nieprzychylne mu komentarze i spokojnie może myśleć już o tym, by w jesiennych półfinałach WBW 2017 pokazać nam, że na najważniejszych imprezach nie ma sobie równych.

Trzej najwięksi wygrani

Tym mianem z pewnością można określić pozostałych trzech półfinalistów z Rzeszowa - Boriego, Willa Spliffa i Q–keya. Pierwszy z panów, jak zauważył Bober po ich półfinałowej rywalizacji, był zdecydowanie najlepiej rapującym MC na całych eliminacjach. Gdy DJ puścił Skepte, a wszyscy obecni myśleli, że lada moment będzie z czego się śmiać, Bori wleciał na pełnym luzie i jak gdyby nigdy nic płynnie i bez wypadania z bitu zarapował swoje wejście. Tak więc warsztat techniczny bardzo na plus, natomiast do poprawy rzecz jasna umiejętności czysto freestyle’owe – sklejanie mniej banalnych rymów i nieco ambitniejszych punchline’ów. Tak czy inaczej same skille rapowe wystarczyły w tym wypadku na zgarnięcie bardzo zasłużonej czwartej pozycji.

Z kolei Q–key i Will Spliff byli autorami zdecydowanie najlepszej walki całych eliminacji. Wygrany przez reprezentanta Łęcznej półfinał stał na naprawdę kozackim poziomie, a punchline’y rzucane z obu stron bywały chwilami godne nawet i finału WBW. Q–key zawdzięcza swoją wygraną chyba przede wszystkim niezmiennie wyróżniającej go stylówce, która także w finałowym pojedynku z Boberem pozwoliła mu otrzeć się o triumf na całej bitwie. Reprezentant Łęcznej powoli zaczyna coraz częściej łączyć bujające flow z kąśliwymi linijkami i jeśli tych drugich uda mu się gromadzić w poszczególnych wejściach jeszcze więcej, to nawet i walka o miejsce w najlepszej ósemce WBW 2017 może okazać się w zasięgu jego możliwości.

Will Spliff zdaje się mieć natomiast chyba jeszcze większy potencjał i fajnie, że w Rzeszowie wreszcie udało mu się to pokazać. Na przestrzeni całej bitwy to właśnie on rzucał najbardziej kąśliwymi linijkami i trzeba przyznać, iż pod względem punchline’owym chyba nawet Bober nie był w sobotę równie dobry. Will wciąż nosi na sobie łatkę pisankowca, natomiast jeśli uda mi się na kolejnych eliminacjach WBW 2017 rzucać równie spontaniczne i kozackie linijki, myślę, że ludzie szybko o niej zapomną. Dla mnie to bez dwóch zdań zawodnik, dla którego udział w jesiennych półfinałach to na WBW 2017 absolutne minimum...

Wolne do jesieni

Oficjalnie  zakończyliśmy wiosenną rundę eliminacji WBW 2017. Kolejne imprezy odbędą się we wrześniu i dopiero wtedy będziemy mogli na poważnie się zastanawiać nad tym, jaki będzie ostateczny kształt półfinałowej szesnastki. Na tę chwilę na czele tabeli wciąż widnieje ksywa Peusa, który wyprzedza w niej obecnie Mila i Oseta. Zwycięzca z Rzeszowa Bober awansował natomiast na siódmą lokatę, laureat drugiego miejsca, Q'key przesunął się na miejsce dziesiąte, a Will Spliff wskoczył na jedenastą pozycję. Póki co jednak w najlepszej 16 brakuje między innymi Radziasa, Milana, Bucziego, Białego czy GML'a, tak więc przed nami jeszcze dużo, dużo emocji…

Komentarze (3)

14 czerwca 2017

Will Spliff z łatką pisankowca? Pierwsze słyszę, a może ktoś podrzuci jakieś konkrety?

17 czerwca 2017

kiedy Bober freestajluje panienke mu will spliff palcuje!

17 czerwca 2017

kiedy Bober freestajluje panienke mu will spliff palcuje!

POLECAMY

NEWSLETTER

Zapisz się aby dostawać na maila info o bitwach!

do góry
Pokaż pełną wersję strony
Copyright © 2016 www.nazwa.pl Sklepicom - sklepy internetowe