CZYTELNIA
POLECAMY
2018-01-06, Poznań # Trzej Królowie Mikrofonu
2018-01-06, Poznań # Trzej Królowie Mikrofonu
30,00 zł 20,00 zł
szt.

Sprawdź tą bitwę!
2018-01-06, Poznań # Trzej Królowie Mikrofonu
2018-01-06, Poznań # Trzej Królowie Mikrofonu
30,00 zł 20,00 zł
szt.

Ostatnia batalia o miejsce w Wielkim Finale WBW 2015 0

Za nami już wszystkie sześć eliminacji WBW 2015! Naszą freestyle’owa podróż po całej Polsce zakończyliśmy tam, gdzie miesiąc temu się ona rozpoczęła, czyli w Warszawie. Do stołecznego klubu niePowiem zawitała rekordowa ilość fanów wolnego stylu, którym przyszło oglądać chyba najsilniej obsadzoną z tegorocznych imprez. Co prawda główni faworyci WBW nie brali w niej udziału z racji wygrania wcześniejszych bitew, lecz prócz nich zobaczyliśmy w sobotę całą plejadę najlepszych aktywnych freestyle’owców.

Na preeliminacje wpadło naprawdę sporo niezłej klasy zawodników, lecz tylko 16 mogło wywalczyć  sobie udział w bitwach. Wśród nich podobnie jak podczas pierwszych elimek w Warszawie zabrakło Ziutka i GML-a, którym tym razem rzeczywiście poszło bardzo przeciętnie. W pierwszych walkach zobaczyliśmy za to wracającego po dwuletniej przerwie (chyba bardziej w ramach żartu) Filozofa, czy też serio walczących o awans do wielkiego finału Yoweego, Mila, Pueblosa, Jędrzeja, Radziasa, Białego czy Osb, który swoim wejściem bez dwóch zdań rozjebał całe preelimki.

Pech chciał, że już w pierwszym starciu na przeciwko siebie stanęli finalista z Białegostku, Radzias i właśnie wspomniany przed chwilą Osb. Otwierające wejście pierwszego z nich stało naprawdę na mega wysokim poziomie i wydawało się, że już nic nie może odebrać mu zwycięstwa. Jednak niezłe linijki rywala i słabsza druga część walki w wykonaniu Radziasa skłoniły zasiadających w jury Flinta i Solara do ogłoszenia dogrywki bez bitu. Ta okazała się być jedną z najlepszych, o ile nienajlepszą jaką oglądaliśmy podczas tegorocznych imprez. Górował w niej wracający do zajebistej formy z preelimek Osb, a Radzias niestety mimo świetnych linijek musiał przedwcześnie pożegnać się z bitwami.

W pozostałych walkach awans do ćwierćfinału pewnie wywalczyli: świetnie prezentujący się Jędrzej, Yowee, czy Pueblos, który nie miał najmniejszego problemu z rozjebaniem kreującego się na przybysz z odległej planety Filozofa. Na uwagę zasługuje też powrót na WBW zawodnika o pseudonimie Czarna Owca, który rok temu w pamiętnej, prześmiesznej walce zarzucał Pejterowi bycie żydem i wysyłał go gasić tęcze (jeśli nie widzieliście to koniecznie sprawdźcie!), a w sobotę odjebał Milana po starciu, na które już teraz powinniście zacząć sobie ostrzyć zęby. Z kolei pewny już awansu do wielkiego finału Milu po niezłej acz jednostronnej bitwie zdecydowanie uległ Sidowi.

Ćwierćfinały rozpoczęły się naprawdę grubo, bo od starcia dwóch półfinalistów zeszłorocznego finału WBW. Zaciekle walczący w niemal wszystkich elimkach Pueblos zrewanżował się za ówczesną porażkę Jędrzejowi i po jednostronnej dogrywce bez bitu mógł cieszyć się z awansu do najlepszej czwórki. Walka ta nie zachwyciła, lecz tuż po niej mieliśmy kolejne świetnie zapowiadające się starcie. Na scenę wyszli Yowee oraz Osb i stoczyli naprawdę fajną, wyrównaną bitwę. Mocniejszymi linijkami popisywał się ten drugi, lecz lepsze delivery i ogromny hype u publiczności zdecydowały o tym, że zwycięzcą (chyba nie do końca słusznie) został ogłoszony Yowee. W pozostałych dwóch ćwierćfinałach górą byli Biały i Czarna Owca, którzy zwyciężyli odpowiednio z Sidem i Kapslem. Uwagę powinna zwrócić forma Białego, który po pierwszej bardzo przeciętnej walce, już w drugim starciu pokazał, że stać go na bardzo wiele.

Pierwszy półfinał to starcie Pueblosa i Yoweego, czyli dwóch zawodników, którym dawano chyba największe szanse na zwycięstwo ostatnich elimek. Zapowiadało się mega grubo a skończyło się widowiskowo acz bardzo jednostronnie. Yowee nie miał najmniejszych problemów, by w swoim stylu rozwalić Pueblosa i po trzech równych wejściach mógł zacząć oczekiwać na finałowego rywala. Nim okazał się być idący za ciosem Biały, który po niezłej walce pokonał nieustannie wzbudzającego uśmiech na twarzy, lecz jeszcze nie wystarczająco doświadczonego i pewnego siebie Czarnego Owcę.

W finale spotkali się więc finalista z zeszłego roku z jednym z największych objawień tegorocznych eliminacji. Sympatia publiki od początku skierowana była w stronę Yoweego, który nie musiał się specjalnie wysilać i nawet po słabych linijkach zbierał spory hałas. Wejścia Białego były znacznie konkretniejsze, zawierały dużo mocniejsze punchline’y i wydawało się, że choć większość publiki wciąż głośniej wspierała jego rywala, to jury wskaże na reprezentanta Ciechanowa. Nie wiedzieć czemu stało się inaczej- Flint i Solar zdecydowali, że za miesiąc w Warszawie wystąpi Yowee.

Oczywiście to wszystko, to jedynie moja subiektywna ocena, lecz już po walce w klubie zupełnie nie mogłem zrozumieć werdyktu. Z kolei po wczorajszym odsłuchu bitwy w Rap sesji serio się oburzyłem, bo naprawdę na tym poziomie tego typu sytuacje nie powinny mieć miejsca . Biały był w tym starciu po prostu znacznie lepszy i ciężko mu się dziwić, że lekko spiął się podczas kończącego jamu i ze sceny krytykował decyzję jury. Niestety zmienić już nic nie mógł. A szkoda, bo była to ostatnia szansa, by ten zawodnik mógł wywalczyć sobie miejsce w najlepszej ósemce tegorocznego WBW.

Ale co było minęło i chyba trzeba się po prostu cieszyć, że do finału dołączył kolejny bardzo ciekawy i super błyskotliwy gracz. Yowee to typowy punchline’owiec, lecz z pewnością nie można mu zarzucić używania „primejdów”. Reprezentant Lęborka pokazuje jaka jest istota fristajlowania i opiera swoją nawijkę na szybkich skojarzeniach i humorystycznych linijkach, co bardzo wyróżnia go na tle innych, słynących z najlepszych panczy zawodników. W wielkim finale nie powinien on być jedynie „ciekawostką”, a kandydatem do walki o zwycięstwo, jednak by tak się stało musi pokazać znacznie więcej niż w sobotę w Warszawie.

Mamy już więc komplet ośmiu finalistów WBW 2015! Porównując z zeszłym rokiem zdaje się, że obsada imprezy w Proximie będzie nieco silniejsza i bardziej wyrównana, co zwiastuje mega widowisko. Zawodnicy prawdopodobnie już zaczęli robić formę na finał,a my, sprawdzając kolejne walki w internecie, mamy chwilę, by odsapnąć przed najważniejszym freestyle’owym wydarzeniem tego roku.

Komentarze (0)

MC
SOCIAL MEDIA

   

NEWSLETTER

Dodaj e-mail aby dostawać info o bitwach!

ANKIETA
Który DJ na WBW 2017 dawał najlepsze bity?
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Copyright © 2016 www.nazwa.pl Sklepicom - sklepy internetowe