CZYTELNIA
POLECAMY
2018-01-06, Poznań # Trzej Królowie Mikrofonu
2018-01-06, Poznań # Trzej Królowie Mikrofonu
30,00 zł 20,00 zł
szt.

Sprawdź tą bitwę!
2018-01-06, Poznań # Trzej Królowie Mikrofonu
2018-01-06, Poznań # Trzej Królowie Mikrofonu
30,00 zł 20,00 zł
szt.

Historia Microphone Masters w pigułce cz.1 2

O Wielkiej Bitwie Warszawskiej wiecie pewnie niemal wszystko - kojarzycie z grubsza jej korzenie, znacie ksywkę każdego z mistrzów i przynajmniej na filmach mieliście okazję obejrzeć owiane legendą starcia. No a Microphone Masters? Cóż, tu zaczynają się schody. Pamiętacie w ogóle, w którym roku odbyła się pierwsza edycja tej imprezy? Potraficie wymienić ksywki wszystkich biorących w niej udział zawodników? Śmiem wątpić. Może więc jesteście w stanie wybrać najlepsze pojedynki tego niezwykłego cyklu? Pewnie coś tam byście wskazali, lecz uwierzcie mi, że gdy zaraz przybliżę Wam pełną historię MM, nie tylko będziecie w stanie uzupełnić swoją wiedzę na temat klasyki wolnego stylu, ale i z wielką przyjemnością dodacie do archiwum swych ulubionych walk/showcase'ów kilka nowych, absolutnie wyjątkowych pozycji.

No to co, chyba nie ma sensu zwlekać. Uruchamiamy wehikuł czasu, chwila napięcia i… boom przenosimy się aż dziewięć lat wstecz, a wita nas legendarny warszawski New Deep.

 

Microphone Masters I
Data: 30.01.2008
Uczestnicy: Te-Tris, Duże Pe, Muflon, Puoć
Prowadzący: Rufin MC

W styczniu roku 2008 na stołecznej scenie pojawiło się aż czterech ścisłych finalistów Wielkiej Bitwy Warszawskiej. Główną atrakcją prowadzonego przez Rufina MC (pierwszego w historii mistrza WBW i jednego z głównych pomysłodawców MM) wydarzenia miało być rewanżowe starcie pomiędzy legendami polskiego freestyle'u - Dużym Pe oraz Te-trisem. Zdecydowanie nie mniej ciekawie zapowiadały się pojedynki obu panów z Muflonem, a dopełnieniem pierwszej edycji imprezy był występ nieobliczalnego Puocia (wicemistrza WBW 2007), który jak pewnie część z Was pamięta, niemal w każdym pojedynku bardzo twardo stawiał się faworytom.

Co zapamiętamy z premierowej odsłony Microphone Masters? Niemal wszystko. Po pierwsze stojący na cholernie wysokim poziomie rewanż Teta z Pe, po drugie soczyste punchline'y Muflona wymierzone w kierunku tych dwóch legend, a w ostatniej kolejności trzecie, rewelacyjne wejście Pe w rywalizacji z Puociem (MUST WATCH). Z kolei ostatni z panów zdecydowanie najlepiej wypadł w pojedynku z Te-trisem, potwierdzając tym samym, że jak mało kto potrafił swego czasu wynosić poziom swej nawijki na wyżyny w starciach z niewątpliwie mocniejszymi przeciwnikami.

Jednak, jeśli mielibyście zapamiętać jedynie jedną walkę z MM I, wybór wydaje się więcej niż oczywisty ;)

 

Microphone Masters II
Data: 20.02.2008 / 26.03.2008
Klub: New Deep
Uczestnicy: Pogo, Eskobar, Proceente, Dolar
Prowadzący: Duże Pe

Na drugą edycję Microphone Masters nie musieliśmy długo czekać. Już niecały miesiąc po premierowej odsłonie dokładnie w tym samym mieście i klubie do walki na słowa stanęło kolejnych czterech wybitnych wolnostylowców. Ksywki? Proszę bardzo, Pogo - mistrz WBW 2005, Eskobar - mistrz WBW 2007, Dolar - pięciokrotny finalisty WBW oraz Proceente zdobywca trzeciego miejsca na pierwszej w dziejach edycji największej bitwy w Polsce. A jakby tego było mało imprezę poprowadził nie kto inny jak, Pan Duże Pe. Oj, mają rozmach…

Tym razem jednak nic nie poszło zgodnie z planem. Na początku imprezy zaczęła płonąć znajdująca się tuż przy klubie hala (odpalcie bitwę Pogo vs Dolar), w związku z czym niedługo potem w klubie odcięto prąd. Wówczas organizatorzy zdecydowali się zakończyć event, a jego zwieńczeniem okazał się być legendarny jam przy świecach.

Dla każdego fana wolnego stylu to pozycja absolutnie obowiązkowa.

Jednak, jak się później okazało, to wcale nie był koniec Microphone Masters II. W związku z przedwczesnym przerwaniem imprezy zorganizowano jej wersję „bis”, na której to doszły do skutku już wszystkie zaplanowane pojedynki.  Za jedną z walk wieczoru bez wątpienia musimy uznać niezwykle luźne i prześmieszne starcie Proceenta z Pogiem. Pamiętacie jeszcze, czemu ten drugi wpadł na imprezę w białej koszulce? Jeśli nie, radzę Wam niezwłocznie odpalić walkę u dołu...Tym, co wyróżniało czwartą odsłonę MM było niezwykle luźne podejście do tematu zawodników, które to w połączeniu z kończącą każde starcie wymianą linijek acapella, dawało nam momentami więcej niż komiczny efekt. Nie trudno zgadnąć, iż w tego typu konwencji najlepiej odnalazł się Proceente, którego w gruncie rzeczy każda walka z tej imprezy może do dziś robić za ponadczasowy klasyk.

A to i numer 1.

 

Microphone Masters III
Data: 19.03.2008
Klub: New Deep
Uczestnicy: Flint, Bośniak, Muflon, Diox
Prowadzący: Rufin MC

W oczekiwaniu na kolejną odsłonę Microphone Masters, musimy… cofnąć się w czasie. Otóż III edycja tej imprezy miała miejsce dokładnie tydzień przed rozegraniem wersji „bis” drugiej odsłony. Wówczas niezmiennie do legendarnego klubu New Deep w Warszawie zawitał dumny przybysz z północy, nie kto inny jak…Bośniak. Cel wizyty? Oczywisty, wielce oczekiwane skrzyżowanie wolnych mikrofonów z Flintem. Panowie mieli wówczas na koncie po jednym wydanym dissie, a na dniach po imprezie planowane było ukazanie się kolejnego tracku wymierzonego w rapera z Warszawy o słynnej nazwie "To Cię wytnie". Smaczku całemu wydarzeniu miał dodać kolejny na Microphone Masters występ Muflona, który wspierał Flinta w beefie z Bośniakiem, a także obecność już wtedy szerzej rozpoznawalnego w studyjnym rapie, Dioxa.

Flint miał wówczas swoją publikę, ostre jak brzytwa punchline'y i ciętą ripostę. W mojej prywatnej opinii na MM III dołożył kolejną cegiełkę do świetnego dissu pod tytułem "Masakra" i zdecydowanie wysunął się na prowadzenie w beefie z niezmiennie stylowym i kurewsko charyzmatycznym Bośniakiem. Swoje zrobił także Muflon, który w rywalizacji z MC z Gdańska w iście profesorski sposób wyłożył mu na czym polega sztuka składania punchline'ów. Dwóch na jednego? Skądże, na pamiętnym jamie przeciwko Bośniakowi stanęła niemal cała warszawska scena bitewna i choć wówczas trójmiejski raper mógł zdawać się odrobinę bezbronny, to już w kolejnych latach dobitnie udowodnił wszystkim niedowiarkom, że na freestyle'owej mapie Pomorze stanowi jeden ze zdecydowanie najsilniejszych punktów.

Z drugiej jednak strony ilu zainteresowanych, tyle tez opinii, o tym, kto górował w tym legendarnym starciu.

 

Microphone Masters IV
Data: 31.01.2009
Klub: New Deep
Uczestnicy: Muflon, Białas, Duże Pe, Theodor
Prowadzący: Rufin MC

Na początku 2008 roku w przeciągu ledwie dwóch miesięcy odbyły się trzy edycję MM, a my byliśmy świadkami aż 20 bitewnych starć z udziałem absolutnie najwybitniejszych przedstawicieli polskiego freestyle'u. Natomiast już na czwartą odsłonę Microphone Masters musieliśmy poczekać aż do stycznia następnego roku (2009), kiedy to biorący w imprezie udział już po raz trzeci Muflon niezmiennie w stołecznym klubie New Deep skrzyżował rękawice z występującym w pierwszej edycji Dużym Pe oraz debiutantami - Białasem i Theodorem.

Walka wieczoru? Bez dwóch zdań rewanż Muflona z Białasem za wygrany ledwie parę miesięcy wcześnie przez pierwszego z nich finał Bitwy o Wawel. Warszawski MC był wówczas w niesamowitym gazie - pod koniec poprzedniego roku nie tylko triumfował w najbardziej prestiżowej bitwie rozgrywanej na południu Polski, ale też jako pierwszy wolnostylowiec w historii sięgnął po swój drugi w karierze pas mistrzowski WBW. Na Microphone Masters IV raczej nie miał sobie równych - Białasowi po raz kolejny udowodnił, że w sztuce składania punchline'ów doszedł do nieosiągalnego dla innych poziomu, Theodora zjadł i …, a w pojedynku z Dużym Pe we spół ze swoim rywalem po prostu stworzył świetne widowisko. To właśnie mistrz WBW 2004 obok Muflona był najjaśniejszą postacią MM IV, co nie może dziwić, bo kto jak kto ale on mistrzem ceremonii jest z krwi i kości.

Zostańmy jednak przy Muflu oraz Białasie i pomimo braku obrazu rozkoszujmy się świetną jakością wersów obu panów.

 

Microphone Masters V
Data: 29.02.2009
Klub: New Deep
Uczestnicy: Flint, Dolar, Proceente, Solar
Prowadzący: Rufin MC

Na czwartą edycję Microphone Masters musieliśmy czekać niemal rok, za to piąta odsłona nadeszła już niecały miesiąc po swojej poprzedniczce. A w niej znani już z występów na MM Dolar, Flint, Proceente oraz debiutujący na imprezie Solar. Powiecie pewnie, że to jedna ze słabszych ekip biorących udział w tym słynnym cyklu (wówczas nie było w niej żadnego mistrza WBW) i trzeba uczciwie przyznać, że akurat ta odsłona Microphone Masters nie powala na kolana. Jednak wciąż to bitwa stojąca na cholernie wysokim poziomie.

Na plus przede wszystkim bardzo solidny występ Flinta, który w obecnym czasie znajdował się w życiowej dyspozycji - na początku 2009 roku był parę miesięcy po zdobyciu wicemistrzostwa WBW 2008 i ledwie pół roku przed swoim wielkim triumfem na kolejnej edycji warszawskiej bitwy. Z kolei Proceente na scenie MM jak zwykle bawił i imponował klasą, a Dolar udowadniał, że jeśli chodzi o styl i flow w polskim freestyle'u jest ledwie paru, którzy mogą się z nim równać. To właśnie pojedynek lubelskiego MC z Flintem można uznać główną atrakcją wieczoru. Panowie mają styl, flow i wiele wiele więcej…

Ot co oznacza być mistrzem ceremonii ;)

                                                                 

Komentarze (2)

15 stycznia 2017

Czy pamiętamy kiedy odbyła się pierwsze edycja MM? Czy kojarzymy wszystkie ksywki? Oczywiście, że tak, każdy fan wolnego stylu powinien pamiętać tę imprezę. Moim zdaniem to najlepsza bitwa w historii, na której nie było ani jednego słabego pojedynku, a starcie Te-trisa z Pe to niedościgniony wzór tego jak powinna wyglądać walka dwóch MC. Każde z wejść pozwoliłoby wygrać praktycznie każdy finał dowolnej większej imprezy. A Muflon i Puoć bardzo mocno zaakcentowali swoją obecność na scenie i mimo tak genialnego pojedynku weteranów, dalej można sobie przypominać świetne wersy obu reprezentantów FP. A może to tylko ja, po przesłuchaniu tych walk kilkaset razy, mam tak wyidealizowane zdanie o tej bitwie.

16 stycznia 2017

@pete Widzisz, to mamy bardzo podobne zdanie na ten temat:) Z drugiej strony myślę, że raczej większość, szczególnie młodych fanów free kojarzy MM ledwie z paru walk. Dla mnie osobiście pierwsza edycja, którą wspomniałeś, to jedna z najlepszych bitew w historii i klasyk jakich mało, ale chociażby odsłona z Flintem, 3-6 i Muflonem w żadnym wypadku nie odstaje. W ogole MM to kopalnia klasyków i fajnie, że ktos o tym pamieta. 5!

MC
SOCIAL MEDIA

   

NEWSLETTER

Dodaj e-mail aby dostawać info o bitwach!

ANKIETA
Który DJ na WBW 2017 dawał najlepsze bity?
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Copyright © 2016 www.nazwa.pl Sklepicom - sklepy internetowe