KOSZYK JEST
PUSTY

+48 784 949 081

info@wbw.pl

Parunastu wspaniałych, ale który najlepszy? - czyli ranking mistrzów WBW

sie18

Parunastu wspaniałych, ale który najlepszy? - czyli ranking mistrzów WBW

Jedenastu - tylu do tej pory mieliśmy mistrzów Wielkiej Bitwy Warszawskiej. Łatwo policzyć, że powinno być ich dwunastu, ale z winy dwukrotnego posiadacza Muflona mamy ich o jednego mniej. Jednakże w tym rankingu będziemy mieli dwóch Muflonów, bo zamierzam uplasować w nim mistrzów z każdego roku, biorąc pod uwagę jedynie ich ówczesną formę, umiejętności oraz finałowy występ. Każdy z posiadaczy pasa WBW począwszy od Rufina, a kończąc na Edziu to świetny freestyle’owiec, którego apogeum formy przychodziło bardzo często na wygrany przez niego finału WBW. Święcone przez tych MC’s triumfy były bardzo różne, kończyły finały stojące na odmiennym poziomie, gromadziły nierówną rzeszę fanów, bywały wielkie, ale nie brakowało też mniejszych lub większych kontrowersji.

Triumf triumfowi nierówny zupełnie tak samo jak mistrz mistrzowi i choć hipotetycznej walki niektórych zawodników nie potrafiłbym za nic sobie wyobrazić, to spróbuje usadowić mistrzów w rankingu, biorąc pod uwagę rzecz jasna przede wszystkim jakość rzucanych przez nich punchline’ów, ale nie zapominając też o prezentowanej przez nich stylówce, flow, charyzmie itd. Pomysł na stworzenie takiego zestawienia wpadł mi do głowy ze względu na moją fascynację boksem, gdzie tego typu rankingi są tworzone głównie dla zabawy, będąc pozbawione większej wartości merytorycznej i nie inaczej jest w tym przypadku. Równie ciężko jest mi ustawić w jednym rankingu Alliego z Klitschko jak Szyderce z Rufinem, ale bazując przede wszystkim na mojej subiektywnej opinii, postaram się to zrobić i zachęcić was do główkowania w podobny sposób, bo nie dość, że przyjemnym jest wracać do walk z minionych finałów WBW, to równie dużą frajdę sprawia analizowanie występów poszczególnych MC’s i porównywanie ich umiejętności..

 

12. SOSEN (2010) - Rok po niezapomnianym WBW wygranym przez Flinta nadszedł czas posuchy spowodowany zrezygnowaniem z udziału w bitwie znacznej większości liczących się wtedy freestyle’owców w tym wszystkich finalistów z poprzedniego roku. Niestety zaowocowało to najgorszym finałem w historii , który zakończył się zwycięstwem Sosena nad Theodorem. Nie chciałbym umniejszać osiągnięć mistrza,a także odbierać mu umiejętności, bo te z pewnością miał, a jego styl był niezwykle oryginalny i humorystyczy, lecz wydaje mi się, że jego triumf na WBW był możliwy jedynie podczas finału, który stał na tak niskim poziomie.

najlepsze/najbardziej pamiętne wersy z finału:
"No niestety to jest opcją trudną, jutro pójdzie na Poznańską i będzie futro" - Sosen- Theodor (finał, temat: jutro będzie futro)

11. MUFLON (2006) - Muflon to według mnie najlepszy battle’owy freestyle’owiec w historii, lecz jako mistrz z roku 2006 wcale nie prezentuje się tak okazale. Nie można powiedzieć, że w tamtym czasie dopiero raczkował na scenie, lecz z pewnością był jeszcze raperem nieokiełznanym, którego pełen potencjał objawił się niedługo potem. Już wtedy Muflon imponował niezłymi punchiline’ami, lecz nie były one składane jeszcze tak często i umiejętnie jak w następnych latach jego battle’owej kariery, w dodatku roiło się od tak zwanych zawieszek a flow kulało jeszcze bardziej niż późniejszymi czasy. Tak, wydaje mi się, że Muflon z 2006 roku był jednym z najsłabszych mistrzów WBW.

najlepsze/najbardziej pamiętne wersy z finału:
"Co mam mówić o tobie, sam już nie wiem, mógłbym powiedzieć, że jesteś łakiem, ale to dla niego komplement.[..] Tak to bywa, tak często go tak nazywają, że myśli, że to jego ksywa" - Muflon- Goły (walka grupowa)

10. RUFIN MC (2003) - teoretycznie legenda powinna być traktowana w odmienny sposób, ale fakt, że Rufin był jednym z prekursorów i niezwykle ważną postacią dla polskiego freestyle’u nie miał przy układaniu tego rankingu żadnego znaczenia. Warszawski raper prezentował styl zupełnie odmienny do całej reszty zawodników, więc usadowić go w tym rankingu było mi bardzo trudno. Rufin to świetny freestyle’owiec, miał swojego czasu naprawdę stylowe flow i wyszukane rymy, ale moim skromnym zdaniem rapujać tak jak w 2003 roku nie miałby on najmniejszych szans w formule bitewnej właściwie każdym z pozostałych mistrzów- zostałby najzwyczajniej w świecie "wypanczlajnowany”. Zdecydowałem się jednak nie plasować go na ostatniej pozycji, gdyż trzeba pamiętać, że w 2003 roku to raczej nie "pociski" liczyły się w wolnym stylu, bardziej stawiano na inne składowe freestyle'owej nawijki, w których to Rufin był swego czasu jednym z absolutnych tuzów.

najlepsze/najbardziej pamiętne wersy z finału:
"A teraz Rufin, Rufin coś zmieni, przyszedłem w dresie bo traktuje to jak trening"- Rufin vs K3

9. KOPEK (2011) - W 2011 roku finał WBW stał, w przeciwieństwie do poprzedniej edycji, już na całkiem przyzwoitym poziomie a jego zwycięzca Kopek, choć nie jest kojarzony przez wielu, to naprawdę więcej niż przyzwoity freestyle’owiec. Na finale emanował kozackim luzem i ogromną pewnością siebie, które w połączeniu z nienagannym flow i trafnymi panczami, pozwalały mu pokonywać wszystkich oponentów. Wydaje mi się, że raperowi z Łęczycy przyklejono łatkę słabego mistrza, która według mnie jest nieco krzywdząca, bo choć bywały bitwy na których Kopek prezentował się bardzo przeciętnie, to jednak w tamtym czasie, a szczególnie podczas finału WBW pokazywał bardzo wysoki poziom freestyle’owej nawijki.

najlepsze/najbardziej pamiętne wersy z finału:
"Naprawdę wystarczy na typa zerknąć, on się kiedyś potknął…o cartoon network"- Kopek vs Konrad (walka grupowa)

8. CZESKI (2012) - Pewnie większość chciałaby przeczytać, że na jego miejscu powinna widniać ksywka Edzia, mnie jednak zwycięstwo Czeskiego w pamiętnym finale nigdy specjalnie nie raziło i choć po wielokrotnej analizie tej walki sam chyba wskazał bym na Edzia, to uważam, że ogłoszenie dogrywki było co najwyżej kontrowersyjne a o skandalu czy oszustwie nie może być mowy. Czeski to świetny mistrz, który zwyciężył w jednym z najlepszych finałów w historii, jego charyzma, styl i sceniczna agresja podczas WBW w 2012 roku robiły ogromne wrażenie i nieco krzywdzące może się wydawać uplasowienie go tak nisko w tym zestawieniu, lecz to jedynie pokazuje, że inni byli jeszcze lepsi, co naprawdę jest nie lada osiągnięciem.

najlepsze/najbardziej pamiętne wersy z finału:
"Z galerii? ziomy to było okropne, lepiej przyznaj się, kurwa, skąd masz te spodnie"- Czeski vs Edzio (walka grupowa)

7. POGO (2005) - zwycięstwo w finale nad Pe i Te-trisem to rzecz jasna wielkie osiągnięcie, lecz samo w sobie nie gwarantuje wyższości nad innymi mistrzami. Dlaczego? Pogo to rzecz jasna bardzo dobry freestyle’owiec, lecz w mojej ocenie nigdy nie był wybitnym mistrzem i choć jego pierwsze wejście w półfinałowej walce z ówczesnym obrońcą tytułu było rewelacyjne, to reszta jego występów mnie osobiście nie zachwyciła, a finałowe zwycięstwo nad Te-trisem było ewidentnie niezasłużone. Rzecz jasna te argumenty służą jedynie obronie stosunkowo niskiej pozycji Poga w tym rankingu, a o jego freestyle'u można powiedzieć też wiele dobrego, zaczynając od bardzo błyskotliwych często zabawnych panczy, a kończąc na całkiem fajnym flow i oryginalnym stylu, z którego większość zapamięta pewnie często powtarzaną sentencję: "sprawdź stary".

najlepsze/najbardziej pamiętne wersy z finału: "Jeszcze jedną rzecz ci powiem, nie skopie ci dupy, bo połamie sobie nogę. A wiesz dlaczego, muszę powiedzieć o tym, wiecie dlaczego, bo on nosi pas cnoty" - Pogo vsTe-tris (finał)

6. SZYDERCA (2013) - Przez większość dzisiejszych wolno-stylowców popularny „Szydi” nazywany jest najlepszym aktywnym graczem w kraju nieprzerwanie od 2013 roku, gdy święcił swój triumf na WBW. Usadowić go w tym rankingu było mi chyba jeszcze trudniej niż Rufina, a zdałem się jedynie na me subiektywne odczucia. Nie wykluczam możliwości, że wybitny punchline’owiec, jakim bez wątpienia już wtedy był Szyderca, mógłby zwyciężyć w bitwie z każdym z reszty mistrzów, ba wydaje mi się to dość prawdopodobne, lecz oceniając całokształt, pamiętając nie tylko o panczach ale i o stylówce, flow i rymach, nie jestem w stanie uplasować Szydiego na wyższej pozycji.

najlepsze/najbardziej pamiętne wersy z finału:
"Nawijasz tak pedalsko synu, że nawet tęcza się, kurwa, pali ze wstydu"- Szyderca vs Filipek (półfinał)

5. EDZIO (2014) - aktualny posiadacz pasa, który został zdobyty przez niego po finale stojącym na naprawdę wysokim poziomie. Półfinałowe zwycięstwo nad Filipkiem zapamięta chyba każdy fan freestyle’u, lecz nie można też zapomnieć o dwóch świetnych walkach grupowych Edzia z Białym i Pejterem. Gdańszczanin porwał publikę i odniósł absolutnie spektakularne zwycięstwo, na które w pełnie zasłużył, będąc już znacznie bardziej pewnym siebie, doświadczonym i charyzmatycznym MC niż miało to miejsce dwa lata wcześniej, gdy w finałowej walce uległ Czeskiemu.

najlepsze/najbardziej pamiętne wersy z finału:
"To jest filip, na maturze z fizyki obliczał masę skilli"- Edzio vs Filipek (Półfinał)

4. ESKOBAR (2007) - Mistrz, któremu jeszcze na długo przed zwycięstwem na WBW podpierdolił ksywę NAS, miał okres w swojej karierze, w którym to był absolutnie nie do pokonania i to właśnie wtedy udało mu się sięgnąć po mistrzowski pas. W 2007 roku finał stał na zdecydowanie wyższym poziomie niż rok wcześniej, a błyszczący w nim raper z Gliwic pozostawił w pokonanym polu Muflona, Dolara, Flinta, Białasa i Puocia, co chyba mówi samo za siebie. Eskobar był wtedy niepodważalnym mistrzem, a jego finałowy występ był jedynie potwierdzeniem, acz bardzo dobitnym, jego wielkich freestyle’owych umiejętności,

najlepsze/najbardziej pamiętne wersy z finału:
trzeba by spisać całe wejście tematyczne z półfinałowej walki z Białasem.

3. FLINT (2009) - Flint zwyciężył w najlepszym w historii finale Wielkiej Bitwy Warszawskiej i uczynił to naprawdę w wielkim stylu. Prócz pamiętnego starcis Pe z Tetrisem nikt nigdy nie zaprezentował się tak okazale w finałowej walce jak Flint, który zmiażdżył w niej świetnie dysponowanego Ensona. Podczas imprezy w Harlemie warszawski MC zdecydowanie był w swej życiowej formie, nie zaliczył choćby jednego słabego wejścia, a kontrowersje, acz nie wielkie, mogła wzbudzić jedynie jego półfinałowa wygrana po rewelacyjnej walce z Białasem. Tamten finał mógł wygrać niemal każdy z ośmiu zawodników zgromadzonych na scenie, a na wyżyny swych, jak się okazało ogromnych umiejętność, wzniósł się Flint, który efektownymi zwycięstwami nad Wiciem, Trzy-Sześciem, Białasem i Ensonem zapewnił sobie miano jednego z najlepszych mistrzów w historii.

najlepsze/najbardziej pamiętne wersy z finału:
"Myślałeś, kurwa, że ty synku wygrasz? jak Eminem to ty w kiblu rzygasz"- Flint vs Enson (finał)

2. MUFLON (2008) - Dwa lata po swym pierwszym triumfie na WBW Muflon był już zupełnie innym zawodnikiem. Warszawski raper potrafił zmieszać z błotem absolutnie każdego, a szybkość z jaką wymyślał kolejne świetne punchline’y oparte na szybkich skojarzeniach była wręcz niewyobrażalna. W tamtym okresie był on freestyle’owcem absolutnie genialnym i być może dla wielu to on powinien zajmować pierwsze miejsce w tym zestawieniu, jednak w mojej opinii jego finałowy występ na WBW był trochę gorszy niż jego ówczesne możliwości. Zwycięstwo to było bardzo okazałe i niepodważalne, jednak wydaje mi się że Muflon nie wspiął się wtedy na wyżyny swych umiejętności, ba wcale nie pokazał się z lepszej strony niż Flint rok później, lecz trzeba pamiętać o tym, że w tamtym czasie było go jednak stać na znacznie więcej, rozpierdalał praktycznie na każdej bitwie i to czyniło go wielkim mistrzem.

najlepsze/najbardziej pamiętne wersy z finału:
"Może zrozumiałbym, co tam ogólnie potrafisz, ale sory ziom I don't speak "łakisz""- Muflon vs 3-6 (półfinał)

1. PAN DUŻE PE (2004) - Tak, uważam, że powinienem w tej chwili pisać o Tetrisie, od którego Pe był nieznacznie gorszy w finałowej walce, która to do dziś powina robić za wizytówkę polskiego wolnego stylu. Niemniej jednak ta kontrowersja w żaden sposób nie mogła wpłynąć na to, na którym miejscu w tym rankingu wyląduje drugi mistrz WBW, bo zwyczajnie nie rzutuje na to jaki poziom w ówczesnym czasie i podczas finału reprezentował Pe. W jego freestyle’u było wszystko- świetne, bardzo rytmiczne i jedyne w swoim rodzaju flow, wyszukane rymy, zabawne, zapomniane dziś storytellingi i bardzo trafne pancze. To jest właśnie mistrz, którego pokazałbym znajomemu nieznającemu tematu, mistrz pełną gębą- wybitny, niezwykle utalentowany freestyle’owiec, który już wtedy potrafił absolutnie wszystko. Co prawda finał w 2004 roku wcale nie stał na wysokim poziomie, jednak w dużej mierze wejścia Pe sprawiły, że do dziś obok imprezy z roku 2009 jest on najczęściej wspominany przez fanów wolnego stylu.

najlepsze/najbardziej pamiętne wersy:
"Myśleliście, że Te-tris tutaj pokaże różki? On się obsrał jak z tetry pieluszki." - Te-tris vs Duże Pe (finał)

sie  18
Oprogramowanie sklepu internetowego Sellingo.pl