KOSZYK JEST
PUSTY

+48 784 949 081

info@wbw.pl

WBW 2018: Triumfuje Milan, zachwyca publika

kwi16

WBW 2018: Triumfuje Milan, zachwyca publika

W sobotę w Zielonej Górze odbyły się kolejne eliminacje WBW 2018. Na bitwie w klubie Wyspa nie pojawili się co prawda najbardziej rozpoznawalni zawodnicy, jednak ci, którzy zdecydowali się udać na zachodni kraniec Polski, zapewnili publice bardzo porządną imprezę. Fani dopisywali nam od początku do końca bitwy, na której ostatecznie triumfował Milan, pokonując po dwóch finałowych dogrywkach Skopka.

Zielonogórskie preelimki były o tyle osobliwe, że ponad połowa zawodników awansowała z nich do fazy pucharowej. Jak się pewnie domyślacie, sprawiło to, że pierwsza runda bitwy była dość...ciekawa. Zdecydowanie najlepiej zaprezentował się w niej Milan, już w swym pierwszym starciu skradając serca publiki poprzez kozackie, nawiązujące stricte do tematu panczlajny. Wyróżniali się również wyjątkowo stylowo nawijający w sobotę Skopek, a także Sid, który imponował pewnością siebie, charyzmą i mocnymi liniami.

W pierwszym ćwierćfinale będącym jedną z lepszych walk wieczoru Milan uporał się z bardzo dobrze radzącym sobie na tegorocznym WBW, Bobim. Chwile później w jego ślady poszedł Pukuś, który pokonał niezbyt dobrze dysponowanego Bila. Skład półfinałów zasili również Sid oraz Skopek, którzy zgodnie zanotowali w sobotę swojej najlepsze występy na eliminacjach WBW.

Na bitwach freestyle'owych bardzo często bywa tak, że począwszy od półfinału impreza zaczyna mocno tracić na poziomie i energii. W Zielonej Górze było inaczej przede wszystkim za sprawą publiki, która reagowała żywiołowo na każdą lepszą linijkę, a nawet po najgorszych walkach domagała się dogrywek. Energia panująca w klubie dzięki fanom dała mocnego kopa freestyle'owcom, którzy to w półfinałach stworzyli dwa naprawdę solidne widowiska. Milan kontynuował zwycięską passę i nie dał szans Pukusiowi, który to obudził się dopiero w ostatnim wejściu. Skopek z kolei po wyrównanej walce dwóch być może nie najbardziej rozpoznawalnych, ale bardzo charyzmatycznych i konkretnych zawodników pokonał Sida.

"W finale chyba bardziej walczyliśmy ze swoim stanem niż ze sobą" – napisał po bitwie na swoim facebookowym fanpage'u Milan. Trzeba mu przyznać, iż nie był najtrzeźwiejszym w historii zwycięzcą eliminacji WBW. Finałowa walka ze Skopkiem skończyła się dwiema dogrywkami i dobitnie pokazała, że w sobotę obaj panowie w równym stopniu zasłużyli na końcowy triumf. Milan był zdecydowanie najlepszym panczlajnowo zawodnikiem imprezy, natomiast Skopek imponował najlepszą stylówką spośród wszystkich zgromadzonych. Publicę do gustu bardziej przypadł rzucający ostrzejsze linijki reprezentant Ozorkowa i pewnie w dużej mierze ze względu na wsparcie fanów zasiadający w jury Czeski i Pejter ogłosili go zwycięzcą zielonogórskich eliminacji. Dla Milana jest to pierwszy triumf na eliminacjach WBW, natomiast dla Skopka nie tylko pierwsze podium, ale i w ogóle awans do półfinału. Na wyróżnienie za swój sobotni występ z pewnością zasługuję również Sid, który w większości swoich walk pokazał się z nie gorszej strony niż finaliści. Jego jedyny słabszy występ przypadł na przegrany półfinał ze Skopkiem, natomiast już w walce o 3 miejsce Sid nie dał najmniejszych szans Pukusiowi.

Zielona Góra pokazała nam, że nawet kiedy na scenie nie ma wielkich ksywek, a poziom starć nie zawsze zachwyca, to jeśli publika dopisuje, każdą bitwę z czystym sumieniem zaliczyć można do udanych. Już za tydzień widzimy się w Sosnowcu na ostatnich elimkach tej wiosny. Chodzą słuchy, że tym razem mocnych graczy będzie od groma...

kwi  16
Oprogramowanie sklepu internetowego Sellingo.pl