KOSZYK JEST
PUSTY

+48 784 949 081

info@wbw.pl

WBW 2018: Śląsk rządzi w Sosnowcu!

kwi23

WBW 2018: Śląsk rządzi w Sosnowcu!

Na ostatnie z wiosennych eliminacji WBW 2018 udaliśmy się do Sosnowca. W klubie VHS stawiła się całkiem zacna grupa freestyle’owców, która zapewniła nam w klubie całkiem porządną imprezę. Fajerwerków może i nie było, ale byli zawodnicy ze Śląska, którzy dzięki solidnie dyspozycji zgarnęli wszystkie cztery miejsca w półfinałach.

Nim jednak do tego doszło Grysiu, Wudo, Ksywa i Prezesura musieli przedrzeć się przez dwie pierwsze rundy starć w Sosnowcu. I tak się składa, że w walkach 1/8 zupełnie nie zachwycali. Grysiu ledwo uporał się z Wrzołą, Ksywa potrzebował dogrywki, by pokonać Iwa, a po kończącej pierwszą rundę starć walce Prezesa z Finite sędziujący Tymin wnioskował (rzecz jasna żartobliwie) za awansem do ćwierćfinału jednego z przegranych z poprzednich pojedynków. Spośród przyszłych półfinalistów jedynie Wudo już w pierwszym starciu pokazał się z dobrej strony i nie dał szans Labelowi. Z kolei najlepszą walką pierwszej rundy był bezsprzecznie pojedynek Kabulla z Pukusiem, minimalnie wygrany przez tego pierwszego.

Ćwierćfinały:

Grysiu vs Seb
Ksywa vs Kabull
Wudo vs Peus
Prezesura vs Skopek

Ćwierćfinały rozpoczęły się dość bezbarwnym starciem Grysia i Seba, jednak potem było już znacznie ciekawiej. Ksywa w pojedynku z Kabullem pokazał, że jak mu się chce, to swoją błyskotliwością i szyderą znacznie przewyższa pozostałych graczy, a Wudo i Peus zapodali nam walkę wieczoru. Po regulaminowym czasie starcia mogło się wydawać, że minimalnie lepszy jest weteran z Woli, jednak wyjątkowo kąśliwe panczlajny Wudo zrobiły swoje i zawodnik z Radlina po dwóch dogrywkach awansował do półfinału. Co ciekawe, nie przeszkodził mu w tym nawet fakt, iż przynajmniej połowa rzucanych w niego linijek wymierzona była nie tylko w Peusa, ale i w siedzącego w jury Tymina. Na koniec ćwierćfinałów mieliśmy stojącą na średnim poziomie, za to pełną emocji i napięć walkę Prezesury ze Skopkiem. Ostatecznie po dogrywce półfinałową stawkę zamknął mniej kojarzony zawodnik z Sosnowca.

W półfinałach ze zdecydowanie najlepszej strony pokazał się Wudo, który wręcz znokautował Prezesa. Natomiast Grysiu i Ksywa nie porwali, a po dogrywce minimalnie lepsze okazał się ten pierwszy. Finał to już jednak zupełnie inna bajka. Będący najlepszym zawodnikiem imprezy na przestrzeni wszystkich walk Wudo tym razem znacznie obniżył loty, a na zdecydowanie wyższy poziom niż w czasie poprzednich starć zdołał wznieść swoją nawijkę Grysiu. Fakt ten sprawił, że reprezentujący Katowice debiutant do drugiego miejsca zajętego na eliminacjach w Krakowie dołożył zwycięstwo na sobotniej bitwie w Sosnowcu. Biorąc pod uwagę, iż były to dwie pierwsze eliminacje w jego karierze, wyniki te są co najmniej imponujące. Natomiast Wudo, mimo gorszego występu w samym finale, pokazał w sobotę, iż będzie w tym roku jednym z głównych faworytów do awansu do Wielkiego Finału. Ksywa z kolei miał swoje kozackie momenty, ale chyba finalnie zabrakło mu trochę determinacji. Odrobinę szkoda również Peusa, który w walce z Wudo zaprezentował się naprawdę kozacko i tylko pech chciał, że był to dopiero ćwierćfinał.

Tym sosnowieckim, w miarę pozytywnym akcentem zakończyliśmy wiosenną rundę eliminacji WBW 2018. Teraz czeka nas kilka miesięcy przerwy, w między czasie parę innych dużych freestyle’owych imprez, a po wakacjach widzimy się na kontynuacji WBW 2018, która zakończy się pod koniec listopada Wielkim Finałem w warszawskiej Proximie. Do następnego!

kwi  23
Oprogramowanie sklepu internetowego Sellingo.pl